język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | tło muzyczne


« powrót
Dziennik video nakręcony przez Beksińskiego o procesie powstawania jego obrazów. 1987

Niniejszym przedstawiam siedem krótkich filmów nakręconych przez Beksińskiego o procesie powstawania jego nowych obrazów.

A oto jak do nich doszło:

Z okazji przygotowywania drugiego tomu albumu „Beksinski Peintures et dessins 1987-1991” pomyślałem, że warto by było pokazać w nim do jakiego stopnia w obrazach Beksińskiego przestaje już chodzić o treść, a zaczyna coraz bardziej chodzić o czystą formę. Bo z rozmów z nim wiedziałem, że żegnając się z okresem „fantastycznym” (w którym malował w sposób, jak to nazywał „barokowy”, pełen treści, symboli, znaczeń, atmosfery i ironii, patrz pierwszy tom albumu) i przechodząc coraz bardziej do stylu, który on sam nazywał „gotyckim” (a w którym miało chodzić wyłącznie o dwie rzeczy: ekspresję i formę), trzeba pokazać, że w trakcie malowania Beksiński zmienia pomysły w sposób czasem diametralny, bo właśnie chodzi mu teraz tylko o napięcia między liniami, kolorami i formami, a nie, jak to często (ale nie zawsze) bywało dawniej, o zamierzoną z góry treść.

Toteż zaproponowałem Beksińskiemu, że postawię za nim opłaconego człowieka, który będzie fotografował obraz w miarę jego powstawania.

Na to Beksiński stanowczo się nie zgodził, bo obecność kogokolwiek w pracowni gdy malował, przeszkadzałaby mu. Bał się bowiem, że ten ktoś mógłby wyrazić jakąś uwagę na temat powstającego obrazu a ta, nawet gdyby Beksiński ją zlekceważył, mogłaby mu utknąć w głowie i przeszkadzać w decyzjach podejmowanych w trakcie malowania.

Toteż stanęło na tym, że to on sam będzie fotografował obraz, dzień po dniu w miarę powstawania.

Z tego eksperymentu wynikły strony 103, 104 i 105 drugiego tomu albumu.

Lecz ów eksperyment nie bardzo się udał, bo właśnie w tym obrazie Beksiński nie zmieniał praktycznie nic w trakcie malowania i właściwie konsekwentnie realizował obraz etap po etapie tak, jak to wynikało z początkowego szkicu.

Ponieważ w tym czasie Beksiński zakupił sobie pierwszą kamerę video i wszystko co było możliwe filmował (przypominam, że jego marzeniem w młodości było zostać reżyserem filmowym), zaproponowałem mu, żeby przy sposobności sfilmował sam, bez żenującej obecności osoby trzeciej, która miałaby go fotografować, proces powstawania obrazu.

I tak doszło do tych szalenie ciekawych siedmiu krótkich filmów, które dzisiaj przedstawiam. Są one tym bardziej pouczające dla młodych malarzy, miłośników jego sztuki, że na dodatek wizji, Beksiński dodaje swój własny komentarz o procesie twórczym, wyznając swoje wahania, tłumacząc co mu się nagle w formie spodobało i co chce kontynuować, co go razi, a co zniechęca do tego stopnia, że już prawie kompletnie namalowany obraz zamazuje i maluje na jego miejscu coś zupełnie nowego.

Dla młodych twórców fascynujących się jego sztuką jest to nieoceniona lekcja malowania.

Sam jako laik zauważę tylko, że zdumiewa mnie jak w przeddzień zakończenia danego obrazu niewtajemniczonemu obserwatorowi wszystko wydaje się jeszcze mgliste i niejasne i jak w ostatnim dniu, po kilku zaledwie ostatnich godzinach pracy, cały obraz się wyjaśnia i staje wykończonym dziełem. To co dla zwykłego widza wydaje się najtrudniejszym: detale i ostateczne barwy, były dla Beksińskiego wręcz drobiazgiem, którego rozwiązanie zabierało mu tylko kilka godzin pracy. Natomiast to, co dla widza nieznającego się na technice malarskiej jest w procesie powstawania obrazu Beksińskiego najmniej frapujące, bo stanowi rozmyte, niewyraźne, na pozór chaotyczne plamy, było dla twórcy najtrudniejszym i wymagało wielodniowego wysiłku w poszukiwaniu formy i ekspresji.

Na koniec sygnalizuję, że oba brązowe krzyże, które są (między innymi) tematem filmów, znajdują się w muzeum Beksińskiego w Częstochowie. Moim zdaniem są one najbardziej udanym początkiem „czystego” okresu „gotyckiego”, który potem trwał już do śmierci artysty i z którego wynikło wiele następnych, wspaniałych prac.
« powrót

język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | webmaster | tło muzyczne