język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | tło muzyczne


Samobójstwo

25.02.2014, 18:17
Adam
Być może popełniam na tym forum "samobójstwo" ale jedna rzecz po przeczytaniu książki "Portret podwójny" spokoju mi nie daje. W rozdziale o śmierci Tomasza jest fragment, z którego wynika, że Beksiński wie, że jego syn właśnie popełnia samobójstwo. Wie i jak to wynika z relacji p. Othodox nic nie robi. Zastanawia się czy się włamać, dyskutują rozmawiają etc. Pozwalają mu odejść. Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Ojciec wie (a z relacji Anji Orthodox wynika jasno, że wie z prawdopodobieństwiem graniczącym z pewnością) że właśnie kiedy sobie tak rozmawiają jego własny rodzony syn odchodzi. I NIC nie robi! To się w głowie nie mieści. Samobójstwo to definitywne rozwiązanie chwilowych problemów. Tomasz Beksiński według mnie nie miał żadnych problemów przez duże P pisanych. Niestety zmniejsza to postać Mistrza bardzo. Nie ma tu znaczenia dla mnie, że to któraś z kolei próba samobójcza, nie ma znaczenia czy był czy nie było powodu. Sam fakt przyzwolenia, o ile prawdziwy jest odrażający. Wzięcie odpowiedzialności za śmierć syna poprzez łaskawe "przyzwolenie na odejście" jest absolutnie nie do zaakceptowania. Niestety nie można tego traktować inaczej, a tak na nosa czuję, że tak właśnie było, choć z relacji Beksińskiego zamieszczonej w innym fragmencie książki explicite wynika inny przebieg wypadków lub nie wynika nic ( jak to zwykle u niego).
W Polsce w 2013 codziennie popełniało samobójstwo 10 lub 11 osób. Użyli definitywnego rozwiązania chwilowych problemów. W sumie to przerażający obraz rzeczywistości. Być może tworzą tą rzeczywistość miałcy ojcowie, zbyt tchórzliwi aby synowi wydzierającemu ryja na matkę przyłożyć w łeb.

25.02.2014, 19:15
msbg
Zgadzam się z Adamem. Też mam wrażenie po przeczytaniu książki M. Grzebałkowskiej, że Zdzisław wiedział że właśnie w tej chwili jego syn Tomasz popełnia samobójstwo. I nic z tym nie zrobił. Czy to jest możliwe? Czy w książce są jakieś sprzeczności? A może nie potrafię czytać ze zrozumieniem?

25.02.2014, 19:47
msbg
Hej "msbg" powyżej, dlaczego podpisałeś się moją ksywką której używam na forum od roku??

25.02.2014, 20:58
msbg
Ktory msbg jest prawdziwy?

25.02.2014, 22:27
msbg
No zagwozdka. Ciekawe, po co się pod kogoś innego podszywać? Faktem jest, że nie było jeszcze trola na tym forum, może to już?

26.02.2014, 15:57
jeng czang
mam inne zdanie niż wy.Tomek był dorosły,wiedział co robi,nie chciał już żyć.może Bexa domyśla się,ale postanawia tym razem nie przeszkadzać,bo szanuje jego wolę.Tomek prosi by go nie budzić,dla kogo ma żyć,dla tych fanów którzy mówią mu co robić?

26.02.2014, 17:44
Adam
Jeng Czang,
Yomek miał pewnie depresję, bo ta najczęściej daje myśli samobójcze. Nie był leczony lub był źle leczony ( dobre leczenie samo w sobie nie gwarantuje jeszcze, że ktoś samobójstwa nie popełni!). Depresja jeśli ją miał była raczej z tych lekko-przewlekłych ( lekka bo pracował i dawał sobie radę). To co o nim wiem z ksiązki to miał pewnie i manię a więc zespół depresyjno-maniakalny. Jeśli to miał to na pewno nie był na to leczony. Wiedział co robi? No ty uważasz, że ktoś kto chce popełnić samobójstwo a nie siedzi w chińskim więzieniu ( wg. Mistrza ) to wie co robi? Sorry ale choroby psychiczne czasem polegają na tym, że sie nie wie co się robi.
Ale zostawmy to. Mnie chodzi o to, że Beksiński - senior w pewnym momencie zaszedł tak daleko, tak się zatracił, że paplał przez telefon wiedząc, że cenne minuty uciekają a życie jego syna jest zagrożone.

27.02.2014, 08:03
jeng czang
nie jestem psychiatrą,nie wiem jak ty Adam?chyba w fonotece Bexa mówił co twierdzili lekarze,że Tomek ma niepełną osobowość czy coś podobnego,nie depresję.nawet gdyby to była depresja z manią,to nie sądzę by zbierając leki od kilku miesięcy i zabezpieczając się by nikt mu nie przeszkodził,nie wiedział co robi.nie był ubezwłasnowolniony,a ojciec nie raz mu pomagał,rozmawiał na ten temat,nie miał chyba obowiązku trzymania go za rączkę.Tomek nie miał schizofrenii,nie tracił kontaktu z rzeczywistością,uważam że wiedział co robi.

27.02.2014, 08:21
jeng czang
jeszcze coś muszę powiedzieć.czy w/g ciebie fajnie by było gdyby go jednak znów powstrzymał i lekarze się nim zaopiekowali zamieniając przy okazji w roślinkę na prochach?niech żyje wolność!!!!!!

27.02.2014, 21:28
Adam
Wolność od czegoś czy do czegoś? Lekarze nie zmieniają nikogo w roślinki. Wbrew temu co twierdzą tutejsi dziennikarze. Nie mają prawa do decydowania o przyszłości. Tym bardziej w opisanej sytuacji nie ma jej ktoś kto o medycynie nie wie nic. Myśli samobójcze można przypisać do konkretnych chorób psychicznych jako jeden z objawów. Choroby się leczy. Choroby można dobrze leczyć lub źle. Psychiatrą nie jestem. Dyskusja jest zbyt trudna i coś mi się wydaje, że lepiej sobie dam spokój.

28.02.2014, 08:22
jeng czang
właśnie,to Tomasz nie chciał się leczyć,zresztą podobno z psychiatrami robił co chciał,dlaczego więc wszyscy oskarżają Bexę?

16.03.2014, 11:00
krisgdynia
Wydaje mi się że każdy dorosły człowiek posiadający dzieci zdaje sobie sprawę jaki to złożony i skomplikowany temat. Jestem pewien że zarówno stan psychiczny Tomka jak i Mistrza "trochę" odbiegał od normy. Przez całe Ich życie- nie tylko w tym konkretnym momencie. Żaden rodzic nie pozwolił by swojemu dziecku popełnić samobójstwa, lecz każdy rodzic patrzy na swoje dziecko przez pewien "pryzmat" i biorąc pod uwagę ilość prób Tomasza, stan psychiczny Mistrza ja - czytając juz przed książką podobne "opisy" mam wrażenie że za każdym razem (po każdej probie) próg się obniżał i w końcu nastąpiło właśnie to. Mistrz i Anija wiedzieli/domyślali się i zdecydowali że los ma zdecydować. Jest jeszcze aspekt stosunku Tomasza do rodziców który mniemam miał ogromny wpływ na obniżenie progu akceptacji sytuacji przez Mistrza. Uszanujmy Jego wolę i nie dyskutujmy o tym?
"Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją... "

15.07.2014, 12:44
darkroom
wiedzieliście że Tomasz Beksiński korzystał z usług jasnowidza? A Orthodox sama leczy się na depresję, niedawno była w audycji w jedynce, mówiła o tym.

15.07.2014, 14:33
hanway
Uważam, że Zdzisław Beksiński był już zmęczony kolejnymi próbami samobójczymi syna. Ciągłe „dyżury” w sytuacjach nieustannego napięcia Tomasza, sprawdzanie, kontrolowanie, podglądanie itd. Nie ma powodów, aby dorosły człowiek nie mógł decydować o swoim odejściu. Z relacji zawartych w książce pani Grzebałkowskiej wynika, że Tomasz Beksiński swoimi próbami samobójczymi chciał zamanifestować światu, że nikt mnie nie kocha i jestem nieszczęśliwy, więc coś tym zróbcie. Były to próby histeryczne i naiwne.
Nie ma nic dziwnego, że Zdzisław Beksiński pewnie podejrzewał, że Tomasz może coś zrobić ale po tylu doświadczeniach uznał, że nawet gdyby to niech już zakończy cierpienia. Nie tylko swoje cierpienie ale i wszystkich osób ze swojego otoczenia.
Tomasz nie „chorował” na depresję. Może tak uważał ale z całą pewnością nie była to depresja. Nie było tam też raczej żadnej choroby psychicznej. Stąd też nie byli mu potrzebni psychiatrzy. Dlatego też tak łatwo ich zwodził.
Co miałoby oznaczać korzystanie z pomocy jasnowidza przez Tomasza Beksińskiego? Zapewne jego niedojrzałości, infantylności.

27.01.2015, 07:55
Qrrr
Wierz mi, że sama depresja to problem przez duże P. Może dopaść każdego, wystarczy popatrzeć na przypadki samobójstw generałów, polityków, bogatych ludzi, sportowców.
Samobójstwa nie należy rozpatrywać przez pryzmat wydarzeń z życia, bo są one często dopiero odzwierciedleniem tego co dzieje się w mózgu, który jest chory.

06.02.2015, 00:36
koń rycerza ni
Witam Państwa. Będąc świeżo po lekturze książki p. Grzebałkowskiej natrafiłem właśnie przypadkowo w internecie na ślad tzw. Zespołu Aspergera. Jest to delikatna odmiana autyzmu, która szokująco wręcz pasuje do sylwetki Zdzisława Beksińskiego, przedstawionej w książce. Wydaje mi się, że może to być klucz do rozwikłania jego osobowości, jego przeróżnych fobii oraz niebywałego talentu, napędzanego obsesjami. Warto przeczytać dokładnie opis:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera

06.02.2015, 12:32
koń rycerza ni
Zaburzenie to jest stosunkowo świeżej daty, choć opisane w latach 40-tych, poważniejsze badania zaczęły się dopiero w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. Zdzisław Beksiński nie miał szans, aby zostać prawidłowo zdiagnozowanym, podejrzewam, że nawet obecnie w Polsce nie ma specjalisty, który podjąłby się tego. Zresztą nie chodzi o to, aby na siłę kogoś wtłaczać w ramy jakiegoś zaburzenia, niemniej takie postawienie sprawy ułatwia odbiór jego niebanalnej osobowości. Być może za jakiś czas ktoś podejmie się analizy tekstów z lat 60-tych, które pisał i na ich podstawie można będzie coś więcej powiedzieć? Ale miną zapewne lata całe, zanim ktokolwiek się tym zajmie. I oczywiście, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób dyskredytować Mistrza, książka dała mi wiele do myślenia i stąd próba zdefiniowania jego osobowości. Można zadać pytanie, jak w przypadku Zdzisława Beksińskiego to hipotetyczne zaburzenie wpłynęło na życie jego i jemu bliskich? Rodzice i żona chyba nie odczuwali dyskomfortu, lecz syn - jak najbardziej. Jest we mnie pokusa, aby postawić tezę, że z jednej strony dało Mistrzowi obsesyjny geniusz malowania, a z drugiej przyczyniło się do tragedii syna - poprzez zaprogramowane wręcz odseparowanie emocjonalne wynikające z zespołu Aspergera.

01.01.2016, 19:36
annna
Przez lata sluchalam audycji TB. Tego typu osobowości przyciagaly mnie jak swieca ćmy. Po latach urodzilam syna. Po pewnym czasie zdiagnozowano u niego zespół Aspergera. Przejrzałam na oczy i stwierdzilam, że mój tata też mial ZA. I jestem na 99% pewna, że obydwaj Beksińscy także byli dotknięci tą przypadłością.

01.01.2016, 23:01
teszner
Diagnoza na odległość? A może doradzi Pani, do którego weterynarza udać się, gdy dżdżownica ma kaszel? Czy Pani syn i ojciec są geniuszami? Przepraszam za kąśliwość, ale sądzę, że nie istnieją jednoznaczne ustalenia stanowiące granice geniuszu. Szczególnie u ludzi mających ponadprzeciętne zdolności i wybitne osiągnięcia w sztuce.

20.01.2016, 23:39
Adam
Ja ten wątek zacząłem i chciałbym go zakończyć. Jak napisałem sprawa mną wstrząsnęła choć nie w gazetowym sensie. „Wstrząśniętych i zmieszanych” jest w ostatnich czasach wielu:). Jeszcze raz zanurzyłem się we wszystko co o Mistrzu dostępne osobom postronnym, którzy nie znali go osobiście. W nagrane i zapisane rozmowy, w opublikowane listy i we wszystko to co nie jest obrazem, rysunkiem etc. Najpierw jednak poczytałem co nieco o autyzmie, w tym o zespole Aspergera.
Po pierwsze: diagnoza psychiatryczna na podstawie słów wypowiedzianych, czynów, zachowań czy relacji osób trzecich, a bez BADANIA psychiatrycznego osoby jest nieuprawniona. Jakakolwiek diagnoza tak postawiona nie jest diagnozą tylko spekulacją. Psychiatria nie zajmuje się spekulacjami, to nauka a nauka to nie wiara. Nie można postawić diagnozy żadnej, a co dopiero psychiatrycznej na odległość.
Po drugie: Nie można takiej diagnozy postawić i post mortem. Choć można i u faraona zmarłego 5 tysięcy lat temu stwierdzić że przebył trepanację czaszki i ją przeżył to powód wykonania tego zabiegu będzie czystą spekulacją. W psychiatrii jest jeszcze „gorzej” gdy nie ma ani osoby badanej bo zmarła, nie ma zapisków rozmów z psychiatrą czyli badania.
Po trzecie: Beksiński mógł, powtarzam to mógł cierpieć na jakąś formę autyzmu ale jedzenie codziennie parówek, chodzenie w tych samych ubraniach i wielki lęk przed śmiercią jako ostateczną utratą kontroli plus parę innych spraw to za mało żeby stawiać diagnozę z przyczyn jak wyżej.
Po czwarte: cokolwiek nie powiemy o stanie psychicznym Mistrza będzie to tylko i wyłącznie SPEKULACJA i to z gatunku tych najgorszych bo rzucających niepotrzebny cień na osobę zmarłą, kochaną, uwielbianą i szanowaną wreszcie przez wielkie grono fanów i tych co go znali.
Po piąte: żałuję, że rozpocząłem taką dyskusję z powodów jak wyżej ze szczególnym uwzględnieniem punktu czwartego. Podobno w internecie nic nie znika. Może jednak pan Dmochowski się ulituje i kliknie klawiszem Delete gdzie trzeba kasując ten wątek forum? Po upływie czasu, który sam uzna za stosowny. A może ktoś jeszcze przyłączy się do mojej prośby o skasowanie wątku?
Pozdrawiam wszystkich!

21.01.2016, 11:29
Piotr Dmochowski
Usunelem dotad tylko dwa wspisy z forum, bo ich celem byla wylacznie zlosliwosc i chec sprawienie przykrosci. Ta natomiast dyskusja , jak zreszta wiele innych na tym forum, wydaje mi sie bardzo ciekawa i moge tylko zalowac ze jest tak rzadka.

23.01.2016, 23:02
Adam
Ach, proszę nie żałować niczego. Ja patrzę na to z punktu widzenia profesjonalisty-medyka. Właśnie uświadomił mi pański wpis, że ludzie interesują się głównie chorobami i procesami. Kiedyś nawet w gazetach codziennych były działy pt. z wokandy, kto zatrzymał się w hotelu i kto na co zachorował. Może widzę to nazbyt „profesjonalnie”?

02.10.2016, 09:38
bsp
Jestem po premierze filmu Ostatnia rodzina i pod wielkim wrażeniem.Przeczytałam wypowiedzi na forum odnośnie Tomka.Zgadzam się z Adamem,że Tomek mógł mieć odmianę autyzmu.Wtedy,a myślę,że nawet teraz rzadko któryś lekarz ją diagnozuje.Mój syn,już 30-to letni,też nie miał zdiagnozowanego zespołu Aspergera,ale zachowuje się podobnie,wpada z byle powodu w szał.Dlatego oglądając film mogłam przewidzieć jego reakcje np. na przestawienie przedmiotów w jego mieszkaniu przez matkę.

03.10.2016, 11:15
nemesis
ktoś tu chyba zwariował.absolutnie nie można utożsamić postaci zagranej przez Ogrodnika z osobą Tomka.aktor bardzo przejaskrawił a nawet skarykaturował Tomasza.pedantyczne zachowania to asperger?wymyślacie co chwilę nowe choroby,domorośli psychiatrzy!!!!!!!

10.10.2016, 01:09
Dagny
Szokuje mnie ta pycha niektorych,pycha ktora pozwala wam madrzyc sie o obcych sobie ludziach...Zdzislaw pozwolil odejsc wlasnemu synowi,a Tomasz byl schizofrenikiem ,"aspergerem" czy co tam jeszcze...Skad motloch ma to wiedziec,co?Myslicie ze przeczytaliscie pare "biografii" i obejrzeli film ,za ktory koles sobie kredyty posplaca i juz wiecie wszystko o uczuciach i motywach kogos takiego jak Zdzislaw Beksinski albo co jeszcze bardziej kuriozalne-o uczuciach Tomasza???Oni nie zyja.Zaden nie moze sie bronic,wytlumaczyc czy w koncu wytoczyc sprawy nurkujacym w intymnosciach,spragnionym sensacji szczurom o spienionych z podniecenia pyskach.Wstyd!!!

10.10.2016, 15:22
hanway
Zgadzam się z opinią nemesis i Dagny, choć w wypowiedzi Dagny widać dużo złości. Stwierdzenie „domorośli psychiatrzy” oddaje skalę ignorancji co bardziej „dociekliwych” osób. Zastanawiające jest to, że usiłuje się w sposób kategoryczny, jednoprzyczynowy wskazać na powód trudności życiowych Tomasza Beksińskiego i stosunek do tego ojca – Zdzisława. Po co wszyscy chcą wiedzieć co działo się w rodzinie Beksińskich? Co ma z tej wiedzy wynikać?

09.02.2017, 20:36
Mag.
Dlaczego by nie spekulować na temat znanych i wybitnych postaci po ich śmierci? Bo nie mogą się bronić? No, proszę Was...
Zdzisław Beksiński jest fenomenalnym malarzem i marnym facetem. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Raczej nikt nie mówi: „Nie będę czytać Słowackiego, bo był matkojebcą”.

Czy Tomasz był chory? Może miał jakieś schorzenia organiczne, ale tego się nie dowiemy. Z całą pewnością jednak twierdzę, że życie zaprogramował (czytaj: zniszczył) mu jego ojciec.

Jeszcze raz powtarzam, że kocham dzieła Zdzisława Beksińskiego, ale gardzę nim, jako facetem.
Na youtube jest dość dokumentów na ten temat.

21.07.2017, 20:17
CENTOR
Obrazy ok.Psyche nie ok.Dobranoc

Wyślij komentarz »


język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | webmaster | tło muzyczne