język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | tło muzyczne


Christopher Thompson - Fotografie Marzeń.

20.06.2015, 22:27
Teszner
Christopher Scott Thompson

Mityczno realistyczny duch w sztuce i literaturze. Fotografie marzeń, sztuka Zdzisława Beksińskiego.

Dolina między wysokimi klifami, rozświetlona nikłym odległym światłem. Gigantyczne ciała poległych żołnierzy zrośnięte z twardą skałą. Spektakularna katedra, podobna do tej z Chartes ale zbudowana z tkanki mięśniowej i krwi, z wielkim maswerkiem otwierającym środek struktury niczym zaproszenie. Hordy owadzich stworów czołgających się w paszczę niby boskiej twarzy. Wszystko na tle ruin martwego miasta. Zdzisław Beksiński, polski malarz realizmu fantastycznego, może być największym artystą XX wieku, o którym Ameryka nigdy nie słyszała.
Beksiński nigdy nie nazywał i nie wyjaśniał swoich obrazów. „Nie potrafię postawić rozsądnej tezy na temat mojego malarstwa.” Wzdrygał się na wszelkie pytania dotyczące znaczeń na jego obrazach, mówiąc „Fotografuję sny.”
Czyli jakość i bogactwo jego snów sprawiła, że jego dzieła są tak fascynujące. Beksiński zaglądał w inne światy, inkarnując je w naszym świecie. Poprzez swoje obrazy otwierał nam okna do mitycznych rzeczywistości. W trakcie gdy Gaiman, Lukaynenko czy Barker portretowali przecięcie realnego świata z transcendentną rzeczywistością, Beksiński nigdy nie pokazuje nam swojego świata, lecz zawsze ten inny. Jego prace są jednak przykładem tendencji mitorealistycznych przy użyciu realnych technik, dzięki którym sprawiał, że mityczność jest nieomal namacalna. Było to możliwe dzięki jego mistrzowskiemu repertuarowi technik malowania. W jego dziełach nie ma rzeczy niejasnych czy hipotetycznych. One praktycznie wyglądają jak rzeczywiste fotografie przestrzeni, które są zarówno obce, piękne i przerażające.
Jeden z jego obrazów przedstawia świat monolitów, na których wkoło ognisk siedzą wychudzone istoty. Pozornie wykonują jakąś skoordynowaną ceremonię. Na innym obrazie gigantyczny pająk lub krab, gnieździ się na szczycie krzyża w kształcie litery „T”, a w koło rozległy księżycowy krajobraz ciemnoniebieskich kamieni. Wiele z tych obrazów przedstawia ogromne struktury architektoniczne, zrujnowane miasta, budowle z materii organicznej, i trupo humanoidalne postacie wykonujące czynności rytualne.
Obrazy Beksińskiego są w większości ponure, aczkolwiek on sam był przyjemnym i wyluzowanym człowiekiem. O swoich pracach też często mówił z humorem. Ostatnie lata Beksińskiego naznaczone były tragedią. Śmierć żony, następnie samobójstwo syna. W 2005 roku malarz został zasztyletowany przez nastoletniego syna swojego opiekuna.
Życie Beksińskiego było usiane tragediami, ale on sam nie był melodramatycznie rozczulony tym faktem. Inspirował się w pracy muzyką klasyczną. Miał nieśmiały i skromny temperament. W czasach, w których uzewnętrznianie artystycznego ego było wszystkim, a dzieła niczym, Beksiński był tego dokładnym przeciwieństwem. Pokazał, że można malować mityczne krainy z całą jasnością i precyzją dorównującą dziełom obecnej ery komputerowej. Rzeczywiście, pod koniec życia tworzył również grafiki komputerowe o tematyce podobnej do swych obrazów.

Wyślij komentarz »


język | wybór strony | Przewodnik po Muzeum | Wstęp do Muzeum | Sale Muzealne | nowości | biblioteka | filmoteka | fonoteka | wspomnienia

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt | webmaster | tło muzyczne